O BLOGU

W kilku słowach o nas

 Ja jestem Krzysiek, a Aga to moja żona. Mamy dwójkę małych dzieci: Łucję i Jonatana. I Aga i ja spotkaliśmy w pewnym momencie naszego życia Jezusa. Należymy do wspólnoty Abba i od 7 lat prowadzimy w naszej wspólnocie grupę młodzieżową Abba Youth. Oprócz tego pracujemy zawodowo. Jako, że nie my tu mamy być na pierwszym planie, nie będziemy rozpisywać się więcej o nas. Jeśli ktoś chciałby odrobinę lepiej poznać nasze życie, zapraszamy do osobnej podstrony, na której umieścimy nasze świadectwa.

 

Dlaczego zdecydowaliśmy się założyć blog SHEEP-RUN?

Kiedy w 2011 roku otrzymaliśmy z Agą od Boga słowo, że mamy w naszej wspólnocie założyć grupę młodzieżową, nie do końca wiedzieliśmy jak to zrobić. To z czym zaczynaliśmy to słowo z Ezechiela z rozdziału 34, które otrzymałem podczas jednej z modlitw. Jest tam mowa o tym, że Bóg chce szukać owiec, które się zagubiły i rozproszyły i że chce stać się ich Pasterzem. Słowo to dawało nam kierunek, jednak nie dawało odpowiedzi jak stworzyć takie miejsce. Przyznam, potrzebowałem zobaczyć na własne oczy, istniejącą grupę młodzieżową funkcjonującą w sposób, który był w naszych wyobrażeniach. Niestety przeszukując Internet udało mi się znaleźć zaledwie kilka chrześcijańskich grup młodzieżowych, z których właściwie jedna wydawała się być tym, o co nam chodziło. Jeżeli chodzi o pomocne materiały, było jeszcze gorzej. A pytań było wiele…

Pomyśleliśmy więc (a właściwie wierzymy, że to bardziej pomysł Boga niż nasz), że dla kogoś, kto również ma w sercu docieranie z Ewangelią do nastolatków i kształtowanie ich na uczniów Jezusa, nasze doświadczenia mogą stać się pomocą. Chcieliśmy zebrać w jednym miejscu materiały, do których udało nam się dotrzeć przez ten czas i które uważamy za cenne. I tu przyznam niechlubnie, że Bóg podsunął pomysł o założeniu tego bloga już jakiś czas wcześniej, ale w moim umyśle trwała walka pomiędzy Jego Słowem, a cielesną myślą, że ktoś może wykorzystać nasze doświadczenia, zrobić to lepiej niż my i mieć „lepszą” i oczywiście większą grupę młodzieżową.. 😉

Nie stawiamy się w roli ekspertów, bo nie uważamy się za nich. To, co robimy, robimy często intuicyjnie i dopasowujemy do naszych realiów – parafii na Saskiej Kępie w Warszawie. Mamy nadzieję, że ten blog ułatwi przejście początków tym, którzy rozpoczynają pracę z młodzieżą w Kościele. Bo „żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało” (Mt 9, 37).

 

Charakter  SHEEP-RUN

Kiedy zakładaliśmy naszą grupę młodzieżową wiedzieliśmy, że ma to być miejsce nie tylko przekazujące wartości chrześcijańskie, ale miejsce, gdzie Ewangelia jest głoszona wprost. Wiedzieliśmy również, że ma ona być miejscem, które dociera nie tylko do osób, które wychowywały się w wierze, ale w równym stopniu do tych, dla których Bóg jest kimś zupełnie obcym. Dlatego od początku staraliśmy się, aby forma spotkań i język używany na spotkaniach były zrozumiałe dla takich osób. Myślę, że nikt nie może zarzucić Jezusowi braku radykalizmu w nauczaniu. A jednak sposób w jaki traktował ludzi i sposób w jaki do nich mówił, trafiał nie tylko do tych, którzy byli uczonymi w Piśmie, ale trafiał do rolników, rybaków, a nawet tych, którzy wydawałoby się, że byli najdalej od Boga tj. celników, złodziei, prostytutek.

Jest jeszcze jedna rzecz, która cechowała Jezusa i która czuliśmy mocno, że ma być cechą miejsca, które tworzyliśmy. Jezus był w ruchu! Nie czekał w synagodze, aż ludzie do Niego przyjdą. To On wychodził do nich, rozmawiał z nimi, spędzał czas, służył im. Wierzymy, że to jest coś co mamy robić i my: docierać z Dobrą Nowiną do tych nastolatków, którzy być może sami nigdy nie przyjdą.

Swoje doświadczenia będziemy  więc opisywać z perspektywy miejsca, które ma się powyższym cechować. Wiemy, że w Kościele jest różnorodność wspólnot, mających różne formy działania i różne priorytety. Dlatego być może dla jednych nasze przemyślenia okażą się bardziej pomocne, dla innych mniej.

Być może w naszym blogu będą pojawiać się pewne wątki z naszego życia prywatnego. Z uwagi na to, że mamy dwójkę dzieci oraz pracujemy zawodowo, pogodzenie życia rodzinnego, zawodowego oraz dość wymagającej służby bywa niekiedy wyzwaniem i to co się dzieje w jednej sferze, istotnie wpływa na pozostałe.

Postaramy się, aby znalazły się tu również wpisy osób, które wspomagają nas w prowadzeniu grupy lub są jeszcze jej częścią (uśmiecham się do Was nasze kochane Youthy) 😉

 

Księga Ezechiela 34

 Chciałem temu słowu poświęcić oddzielny akapit. W dużej mierze,  to ono przyczyniło się do tego, że zdecydowaliśmy się założyć  grupę młodzieżową. Słowo to mówi o owcach, które się zgubiły i stały się żerem dzikiego zwierza. Kiedy podczas jednego z moich spacerów z Bogiem otrzymałem to Słowo, wiedziałem, że jest wielu nastolatków, którzy są zżerani przez różne rzeczy w dzisiejszym świecie. Począwszy od tych bardziej oczywistych w stylu uzależnień od alkoholu, dopalaczy, po te mniej oczywiste, które być może nawet bardziej niszczą wnętrze: samotność, stres, strach przed opinią, trudne sytuacje w rodzinie, odrzucenie w swojej klasie. Jednym z bardziej przejmujących mnie fragmentów są słowa: „po całej krainie owce były rozproszone a nikt o nie nie pytał i nikt ich nie szukał”. Bóg potrzebuje tych, którzy zaczną aktywnie szukać, wg nas dość zaniedbaną w obecnym Kościele grupę wiekową. Słowo to kończy się obietnicą

„Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisko – wyrocznia Pana Boga. Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. Będę pasł sprawiedliwie.” Ks. Ezechiela 34, 15-16

Wierzymy, że naszą rolą jest doprowadzenie do spotkania  z żywym Bogiem. Że choć przez nasze słowa, przytulenie, zainteresowanie Bóg chce okazać swoją miłość, to w ostateczności tylko On jest Tym, który jest w stanie przemienić życie.

 

Od Agi:

Bóg nie powiedział w tym Słowie: szukam pasterzy dla moich owiec. Nie wiem, czy podjęlibyśmy się tego, gdyby tak nie było J To, co Bóg powiedział wyraźnie to: stwórzcie pastwisko, ja będę ich Pasterzem. Stąd nazwa bloga: sheep-run, czyli pastwisko, przestrzeń wydzielona dla owiec, gdzie dostają wszystko to, czego potrzebują i gdzie mają możliwość samodzielnie słyszeć głos najlepszego Pasterza – Jezusa. W naszym wypadku to nie poważnie brzmiące „pasture” ale właśnie „sheep-run”. Jakoś bardziej pasuje… 😉 Jeżeli czujesz się poruszony do tego, aby wyjść z Ewangelią do nastolatków – zrób to. Może to, co tu znajdziesz, Ci w tym pomoże. A jak Ci się uda, podziel się z nami. Nawet najmniejsze świadectwo w tym temacie może być dla kogoś zachętą!